Sosatki po afrykańsku z baraniną i suszonymi brzoskwniami

25 dag baraniny szklanka jogurtu naturalnego 6 szalotek solidna garść suszonych brzoskwiń 2 łyżki brązowego cukru 2 łyżki mieszanki curry 5 listków laurowych 100 ml oliwy z oliwek sok z połówki cytryny pieprz sól, ewentualnie masło

W gorącej Afryce także grillują. Na Czarnym Lądzie grillowanie na świeżym powietrzu nazywa się braai. Proponujemy przygotowanie jednego ze specjałów prosto z afrykańskiego grilla. Sosaties, bo o nich mowa, spolszczyliśmy. W naszym przepisie używamy wdzięcznego określenia sosatki

Przygotowania rozpoczynamy od zamarynowania solidnej porcji baraniny. Pokrojone w kostki, osolonei oprószone pieprzem mięso, namaczamy wmarynacie z jogurtu i oliwy, razemzprzyszykowanymi do nabijania na patyczki kawałkami cebuli oraz suszonymi brzoskwiniami.

Marynatę doprawiamy czosnkiem, brązowym cukrem, sokiem z cytryny i spalonymi na gorącej płycie lub grillu liśćmi laurowymi oraz hojną szczyptą curry. Mięso i dodatki marynujemy 8 godzin

Gdy już porządnie rozgrzejemy grill i posmarujemy oliwą ruszt, nabijamy na szpatułki mięso, cebule i suszone brzoskwinie. Pieczemy aż sosatki się zrumienią, a suszone owoce skarmelizują, co nie powinno im zająć więcej niż 10 minut. Z pozostałej marynaty możemy zrobić sos. Wystarczy, że ją podgrzejemy i zagęścimy masłem oraz mąką. A obok talerza zaserwujemy kuskus z bakaliami.

Comments

comments