Przeszczep serca, który nie zostanie odrzucony

Poszukiwanie dawcy serca często kończy się niepowodzeniem. Dzięki eksperymentowi niemieckich naukowców więcej pacjentów zyska możliwość poddania się ratującemu życie przeszczepowi.

Schyłkowa niewydolność serca to dla chorego wyrok śmierci. Jedynie przeszczep może go uratować i pozwolić mu na względnie normalne życie. Pacjent zostaje więc wpisany na listę oczekujących biorców. I czeka, nierzadko bezowocnie, ponieważ liczba chorych wymagających transplantacji znacznie przewyższa liczbę dawców. Jeśli zaś dojdzie do transplantacji, biorca musi przyjmować do końca życia leki immunosupresyjne, których zadaniem jest uchronić przeszczepiony organ przed atakiem układu odpornościowego, postrze­gającego go jako wroga, obcą tkankę. Eksperci nie ustają w pracach nad rozwią­zaniem obu tych problemów. Obecnie ich uwaga koncentruje się na świniach jako potencjalnych dawcach serca. Wpraw­dzie zwierzęta te są wykorzystywane w transplantologii już od wielu lat, jednak teraz serca pobrane od nich w celu prze­prowadzenia przeszczepu postanowiono poddać pewnym zmianom. Grupa naukowców pod kierownictwem Bruna Reicharta z Centrum Medycyny Eksperymentalnej Waltera Brendla zmody­fikowała tkankę sercową świń w ten spo­sób, by jej komórki wytwarzały okreslone ludzkie białko. Kiedy już powstało w ten sposób kilka dostosowanych do potrzeb człowieka serc, naukowcy przystąpili do drugiego etapu eksperymentu i wszczepili je pawianom. Małpy te należą do tego samego rzędu co ludzie, dlatego też niekiedy wykorzystuje się je jako zwie­rzęta modelowe. Pawiany, które wzięły udział w eksperymencie, żyły po przesz­czepie dość krótko – rekord wyniósł miesiąc. Jednocześnie zespół Reicharta odkrył, że sztuczne utrzymywanie obiegu krwi w sercu przed jego przeszczepem zmniejsza ryzyko zmian w organie, które mogłyby zaważyć na długości i jakości życia biorcy.

Wyniki eksperymentu i poczy­nione obserwacje ośmieliły eks­pertów do dalszych prac. W kolej­nym badaniu ponownie dokonali przeszczepu serca u czterech pawianów, tym razem przepuszczając przez naczynia krwionośne transplantowanych organów przed przeszczepem mieszankę glukozy, hormonów i czerwonych krwinek. Jeden pawian padł z przyczyn niezwiązanych z badaniem, pozostałe trzy żyły zaś odpowiednio 18, 27 i 40 dni po przesz­czepie. To lepszy wynik niż uzyskany poprzednim razem.

Po wykonaniu sekcji zwłok wszystkich osobników okazało się, że serce każdego z ich ważyło ponad dwa razy więcej niż w czasie przeszczepu. Zdaniem naukow­ców mogło to wynikać z tego, że świnie rozwijają się szybciej niż pawiany, a zatem ich organy muszą osiągnąć konkretne roz­miary w krótszym czasie. Podjęto decyzję, że w kolejnej fazie badań zostanie wyko­rzystana repromycyna, substancja bloku­jąca aktywność hormonów wzrostu. Kiedy więc przyszła kolej na trzeci eksperyment, wszczepiono zmodyfikowane świńskie serca kolejnym pięciu pawianom. Cztery małpy żyły aż 90 dni, a piąta – ponad 5 miesięcy! Zgodnie z wytycznymi Między­narodowego Towarzystwa Transplantacji Serca i Płuc, aby można było przeprowa­dzić badania z udziałem ludzi, konieczne jest, by w fazie badań na zwierzętach przeżywalność modeli wynosiła co naj­mniej 90 dni dla 60% zwierząt. Wymagania te zostały spełnione, dlatego też zespół Reicharta planuje już następne operacje. Specjaliści chcą także wprowadzić kolejne zmiany, np. podawać ochotnikom repromycynę w tabletkach, a nie za pomocą wlewów12. Zmodyfikowane serce świni uratuje życie pacjentom oczekującym na przeszczep. To również alternatywa dla mechanicznych pomp, które – jak każda maszyna – mogą zawieść. Czy jednak wyniki badań z udzia­łem ludzi okażą się równie obiecujące jak eksperymenty na małpach? Istnieje tylko jeden sposób, by się o tym przekonać: spróbować. Czy jest to niebezpieczne? Owszem. Ale historia pokazuje, że przy­szłość medycyny należy do odważnych. Jeszcze 50 lat temu pacjenci ze schyłkową niewydolnością serca nie mieli żadnych szans na przeżycie, a dzieci z wrodzo­nymi wadami tego organu umierały zaraz po narodzinach. Dzisiaj medycyna ma im do zaoferowania przeszczepy i mechaniczne serca. Czy w niedalekiej przyszłości będą to zmodyfikowane organy, których organizm biorcy nie odrzuci? Trzymamy za to kciuki.

Dodaj komentarz